Wariacje
Do wrocławskiego przeglądu młodych talentów FAMA (w kategorii Teatr i Kabaret) zakwalifikowano osiem zespołów. Grupy zaprezentowały się publiczności 20 maja w MDK przy ul. Kołłątaja 20. Dla niektórych spośród występujących to debiut sceniczny, inni już wiedzą jak radzić sobie z tremą. Uściski i kopniaki od przyjaciół powinny pomóc. Atmosfera nie jest nerwowa. Aktorzy wchodzą na scenę bezpośrednio z widowni. Kilka głębokich oddechów, kurtyna idzie w górę. Czas zaczynać!
Tegoroczną FAMĘ otworzył występ studenckiego teatru reAKTOR. Ten kobiecy kwartet wprowadził publiczność w nieco melancholijny nastrój. Być może za sprawą piosenki Niech żyje bal, śpiewanej a capella przez Kasię Janiszewską. Dziewczyny nie bały się podjąć trudnych tematów. Mówiły o aborcji, alkoholizmie, pragnieniu krwi. Zwróciły też uwagę na kwestię mediów. W jednej wypowiedzi słyszymy skargi i użalania na telewizję, która nie uwzględnia informacji najważniejszych dla jednej osoby, kierując się preferencjami ogółu. Występ kończy wariacki śmiech.
Chwilę później cała sala wypełnia się chichotami. To zasługa drugiego zespołu – Que Monada. Kabaret działa od listopada 2009 roku. Tegoroczna prezentacja podczas FAMY to ich pierwszy występ przed publicznością. Zresztą bardzo udany. Jurorzy docenili przerysowaną scenkę z przedziału PKP i talent translatorski grupy. Kabaret Que Monada został wyróżniony. Na podium obok nich stanęli trzej młodzi artyści z zespołu Forma-Lina. Pomysł i żart to składowe ich sukcesu. Przy użyciu koszuli, kapelusza i kilku innych rekwizytów wykreowali postać samobójcy, który kilkakrotnie targa się na swoje życie. Nieszczęśnik próbuje wszystkiego. Dźga się nożem, łyka tajemnicze tabletki, strzela z rewolweru. Na koniec kula niespodziewanie trafia w jednego z aktorów. Takiego końca nie spodziewał się nikt. Wszyscy nagrodzili występujących gromkimi brawami.
Kolejna grupa również było mocno oklaskiwana. Mowa o zespole 2/3 Winegret, który zdobył Grand Prix. Muzyka ze słynnej Różowej Pantery wprowadziła publiczność w atmosferę intrygi. Na scenie pojawił się stelaż owinięty czarnym materiałem, a chwilę później zza tkaniny wyłoniła się przekomiczna postać. Złodziejaszek. Otworzył on sprytnie sejf i spakował pieniądze. Pozostała tylko ucieczka. To -jak wiadomo z amerykańskich produkcji- nie jest tak proste. Tu było podobnie. Muzyka niczym z hollywoodzkiego filmu sensacyjnego. Sygnał gnającego wozu policyjnego, groźne wybuchy i ostrzał prędkich kul. Jeden nabój trafia naszego bohatera. Przez chwilę sam myśli, że jest w niebie. To tylko złudzenie. Szok pourazowy. Tak naprawdę i ku swojemu nieszczęściu zostaje ostatecznie pojmany przez policję. Oprócz tej scenki grupa teatralno-kabaretowa przygotowała historię interesującej sprzątaczki. Kobieta wdaje się w romans z płaszczem wiszącym na wieszaku. Z profilu konstrukcja przypomina mężczyznę. Sprzątaczka zakochuje się we własnym wyobrażeniu, wtula się w wyimaginowanego kochanka, mimo że z początku udaje niedostępną. I chociaż w pewnym momencie jest rozczarowana, bo zdaje sobie sprawę z tego, że wyobraźnia spłatała jej figla, na koniec wysyła buziaka w kierunku wieszaka.
Osobowością festiwalu została Karolina Gorzkowska, obecna studentka PWST. Przedstawiła zebranym na FAMIE gościom swój monodram. Wcieliła się w zakonnicę, która w modlitwie wyznaje ciężkie przewinienia. We wstępie kobieta kurczowo ściska biały welon i podenerwowana chodzi po scenie. Jaki może być powód? Zbrodnia, przelana brutalnie krew. Zakonnica zabiła mężczyznę , który pogwałcił jej wnętrze. Najpierw zadała cios w szyję. Potem przeszyła ostrzem jego oczy. Wtedy nawet (jak wspomina), chciała go opatrzyć. Później jednak odważnie wyznaje, że nie żałuje, że utoczyła krew z nieszczęśnika. Żegnając się na klęczkach, przysięga przed Bogiem, że będzie uważać, kiedy znów pozna jakiegoś mężczyznę. Tym zabawnym akcentem kończy swój występ.
Kolejna grupa, czyli Trójka Kulturalna też przygotowała trochę rozweselających numerów dla publiczności. Zaprezentowali 2 skecze. Jeden o ratowniku Dody, który udziela wywiadu dziennikarzowi, a drugi o spotkaniu dwóch przyjaciółek, rodem z polskiej wsi. Babcie plotkują sobie i narzekają na niesprawiedliwości świata, wspominają o lokalnych rewelacjach. A wszystko w typowych dla kabaretu przebraniach.
Było miło, śmiesznie etc. Jednak przyszedł czas na finał. Ostatnim zespołem, który wystąpił była grupa Sublimo. Występujący zespół postawił na tekst i niecodzienny sposób przedstawiania go na scenie. Dziewczyny zastosowały takie zabiegi jak symultaniczna recytacja czy duplikacja treści. Zwrócenia uwagi godna jest scenografia, czyli wiszące na linkach okna, dżinsy i sukienka.
Prezentacje teatralno-kabaretowe zakończone. Wydawać by się mogło, że to koniec. Widownia się rozeszła. Wyniki miały być ogłoszone w Cafe Lulu Belle przy ul. Purkyniego 1, dlatego już mało kto pozostał. Niech żałują Ci, których nie było, bowiem grupa Yankadi całkowicie zawładnęła sceną. Energiczne tańce, mocne brzmienie bębnów w scenerii jaskrawego pomarańczu zmieniły panujący dotychczas klimat o 180°. Na twarzach artystów malowała się radość. Czysta pasja i artystyczne uniesienie. Publiczność była jak zahipnotyzowana. Dziękujemy im za ten wspaniały i jakże oryginalny występ. Dziękujemy także wszystkim występującym zespołom, a tym nagrodzonym składamy serdeczne gratulacje.
Lista występujących:
- reAKTOR
- Kabaret Trójka Kulturalna
- Forma – Lina
- 2/3 Winegret
- Karolina Gorzkowska
- Que Monada
- Teatr Sublimo
- Yankadi
Katarzyna Lebiedzińska
kalendarz
Nowi Wariarci
reAKTOR (Teatr/) Urszula Ciołkowska (Galeria/Grafika) Aleksandra Paprota (Literatura/Proza) Maciej Dobrzański (Literatura/Poezja) Bartosz Sadliński (Literatura/Poezja) Agnieszka Wieja-Zaremba (Galeria/Fotografia) Krzysztof Opieka (Galeria/Rysunek)Partnerzy









